Blog > Komentarze do wpisu

Grey i inne...

Długo tu nie zaglądałam ale ostatnio książki pochłonęły mnie całkowicie a szczególnie: Erika Mitchell James - "Pięćdziesiąt twarzy Greya", oraz "Ciemniejsza strona Greya"!


A także coś z zupełnie innej bajki: Iny Lorentz - "Nierządnica"!

Zawsze lubiłam czytać. W gorszych chwilach książki były moją ucieczką!

Jednak w żadnym moim poprzednim związku nigdy nie czytałam tyle co teraz będąc z moim "D".
To całkiem przyjemna sprawa :)

 

Ok ze względu na szał jaki ostatnio panuje na "Pięćdziesiąt twarzy Greya" mały komentarz ode mnie:

Film obejrzałam dopiero po przeczytaniu książki, tzn. pierwszej części. Nie powiem bo oglądałam go z zainteresowaniem porównując go z książką.

Bardzo byłam ciekawa co jest zmienione, co jest wycięte...

Jeśli mam być szczera to nie wiem o co było tyle szumu?! Takie głośne zapowiedzi i tyle ludzi co na tym punkcie oszalało, a tak naprawdę kiepsko to wyszło.

Film - bardzo okrojony, zero emocji, zero przekazu treści. Nie chcę tylko krytykować, ale mnie on nie przekonał.

Gdzie te zmysłowe opisy wyuzdanego seksu, reakcji i odczuć głównych bohaterów z zapowiedzi?

 

Powiem tak gdybym w pierwszej kolejności obejrzała film to pewnie bym już książki nie przeczytała...

 

No właśnie jeśli chodzi o książkę to nie powiem bo mnie wciągnęła, ale może to dlatego, że mnie wciąga większość książek.

W książce jest zawarte dużo więcej emocji, jest dużo bardziej rozpisana, całkiem konkretne opisy scen łóżkowych...


Ale tak naprawdę wrażenie zrobiła na mnie dopiero część druga: "ciemniejsza strona Greya" - dużo lepsza od części pierwszej.

 

Fakt była napisana z błędami, miała pozjadane, i przekręcane litery co mi się bardzo nie spodobało.

Coś co jest pisane na tak dużą skalę powinno być dużo dokładnie sprawdzane. Przecież przed wydaniem książki do druku przechodzi ona przez wiele rąk, ehhh...

 

Nowe, ciekawe wątki, szybsze tempo akcji oraz wprowadzenie nowych, interesujących postaci jest bardzo korzystne.


Co prawda dalej pewne rzeczy (teksty) się powtarzają co niektórych bardzo drażni, ale jest znacznie lepiej i osobiście oceniam ten tom znacznie wyżej niż poprzedni.

 

Nawet zastanawiałam się czy sobie nie kupić tej części książki ponieważ czytając ją momentami widziałam siebie.

Chociażby to, że choć mój "D" bardzo mnie zranił wycinając mi pewien numer ja nie umiałam sobie wybić go z głowy i bardzo cierpiałam tak samo jak Ana po odejściu od Greya. I te uśmiechy...

Dobra koniec tego bo jak już zaczynam o sobie to zaraz znów wpadnę w doła.

 

Do następnego posta, papatki :)

środa, 06 maja 2015, nigredoo

Polecane wpisy

  • ...

    Właśnie tak!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Między wierszami...

    "Teraz kiedy siedzę w domu sam Tęsknota niszczy mój świat" Teraz kiedy siedzę w domu sama Niepewność niszczy mój spokój  Teraz kiedy siedzę w domu sama

  • Nastrojowo...

     ♪ Fisher - Tęsknota ♪  Gdy puste słowa, zamilkną usta dziś. I wszystko, już nie będzie liczyć się. Gdy pustka w sercu, podpowie

  • Książki - moja miłość

    Czytaniem zaraził mnie tata, w zasadzie zarówno mama jak i tata czytają książki, ale miłością do nich zaraził mnie właśnie tata. Pamiętam jak dziś książkę, któr

  • Jojo Moyes

    Zdecydowałam, że pierwszy mój wpis poświęcony zostanie Jojo Moyes. Posiadam siedem książek tej autorki. Trzy z nich to dobrze znana historia Lou Clark (,,Zanim