RSS
czwartek, 17 września 2015

 

Właśnie tak!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

14:04, nigredoo
Link Dodaj komentarz »

Verba - Pamiętasz!!!



 

14:01, nigredoo
Link Dodaj komentarz »

"Teraz kiedy siedzę w domu sam

Tęsknota niszczy mój świat"


Teraz kiedy siedzę w domu sama

Niepewność niszczy mój spokój

 



Teraz kiedy siedzę w domu sama wciąż się zastanawiam czy przypadkiem nie odrzuciłam szansy na to na czym zależy mi najbardziej. To czego pewnie nigdy nie doświadczę.


Zawsze traktowałam Cię jak przyjaciela.

Pamiętasz jak nam się dobrze ze sobą rozmawiało, i dobrze nam się ze sobą pracowało?

Byłeś taki dobry!

Pamiętam w jakim szoku byłam kiedy powiedziałeś mi że chciałbyś ze mną być. Pamiętam, że się bardzo ucieszyłam, ale i wystraszyłam, i chyba właśnie przez to wszystko zepsułam.

Bardzo się bałam podjęcia kolejnej próby, a w tamtej chwili byłeś dla mnie jedyną osobą do której mogłam przyjść tak po prostu pogadać i strata tego jeszcze bardziej spotęgowała mój strach, a teraz żałuję!

Żałuję bo nasza przyjaźń bardzo wiele dla mnie znaczyła i wiem, że dzięki niej mogliśmy daleko zajść. Bo wiem, że przyjaźń to podstawa, a bez niej nie ma nic!


B... przepraszam i, tęsknię.

 


A może to tylko zwykłe świrowanie kobiety która zbyt mocno pragnie uczucia a nie ma go ni krzty... Kobiety która czasem prosi się o przytulenie, a odpowiedzią na jej prośby jest jedynie wzruszenie ramion i okrutna pustka.

13:51, nigredoo
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 września 2015

 

Znalazłam to dzisiaj na necie...


 

Tylko póki ta niewłaściwa osoba jest przy nas ciężko jest zacząć od nowa... Rozstać się z tym do czego się przyzwyczailiśmy i żyć własnym życiem.

11:19, nigredoo
Link Dodaj komentarz »

Muszę zadzwonić w jedno miejsce.

Może nawet dzisiaj.

Boję się!

Ale gdyby mi to wypaliło to skończyły by się wszystkie moje problemy! W końcu odzyskałabym spokój ducha, wiarę w siebie i... I byłabym najszczęśliwszą osobą pod słońcem ehhhh...

11:15, nigredoo
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 sierpnia 2015

14:02, nigredoo
Link Dodaj komentarz »
Jestem upadłym aniołem...
Upadłym...
Z połamanymi skrzydłami...
Wyrzuconym z prawdziwego Nieba...
Nikomu nie potrzebnym...
Ale jest taki ktoś...
Ona dała mi wiarę w siebie,
Że Upadłe Anioły to też Anioły...
Tylko inne...
Nie każdemu potrzebne,
Ale czasem po prostu lepsze....
Upadły Anioł wie, co to własny ból, cierpienie,
Nienawiść ludzi, których się kocha.
Właśnie dzięki temu może podnosić inne Upadłe Anioły...
Do znalezienie Anioła w każdym z nas
Potrzeba znać charakter Człowieka...
Upadły Anioł umie patrzeć wyobraźnią...
Patrzeć Snami.... Marzeniami...
Nie tylko zwykłą, szarą rzeczywistością.
Marzenia tez maja sens...
Pokazują nam, jak ulotne jest Szczęście...
Jak bardzo go potrzebujemy.
To jest sposób na życie Upadłych Aniołów...
MARZENIA...Bez nich nie można żyć…
A czasem...
A czasem marzenia się spełniają...
Każdy człowiek jest inny...
Każdy myśli inaczej.
Świat nie jest doskonały i nigdy taki nie będzie.
Dobrze, że za marzenia nie karają...
Każdy może upaść, tylko nie aż tak bardzo...
Wtedy będzie takim Upadłym Aniołem, który już nie powstanie.
Ja raz upadłam, ale powstałam...
Nie chce znowu tam wracać...
Nigdy.
Może kiedyś znów wyleczę skrzydła...
Może kiedyś znów wzniosę się do nieba...
Ale nie będę już zwykłym aniołem...
Wciąż będę Upadłym Aniołem,
Takim, który powstał i powrócił...
Lubię PATRZEĆ na niebo,
Do którego może nie wrócę...
Chyba, że mi ktoś pomoże.
Jest taki ktoś...
Ale on nie wie, jak bardzo mógłby mi pomóc...
I się nie dowie...
Ja mu tego nie powiem...
Ale miłość nie wybiera...
Podcięte i złamane skrzydła, nie uniosą mnie do nieba…
13:32, nigredoo
Link Dodaj komentarz »

13:28, nigredoo
Link Dodaj komentarz »

 

 

13:16, nigredoo
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 13 sierpnia 2015

♪ Fisher - Tęsknota ♪ 

 

 

Gdy puste słowa, zamilkną usta dziś. I wszystko, już nie będzie liczyć się.
Gdy pustka w sercu, podpowie kilka słów. Że to tęsknota, przytłacza z każdym dniem.
Potrafisz ranić, nie bijąc pięścią w twarz. Potrafisz zabić, by cofnąć z chwilą czas.
Nie ważne że, ktoś cierpi płacząc sam. Twoja nienawiść, jest większa niż ją znasz.

Jak tu żyć, gdy ciężko mi… podnieść z dna: godność łzy.
Nie mam nic prócz kilku chwil… Nie mam nic, nawet sił.
Jak tu żyć, gdy ciężko mi… podnieść z dna: godność łzy.
Nie mam nic prócz kilku chwil… Nie mam nic, nawet sił.

Nie szukam marzeń, bo po co z marzeń drwić. Nie szukam sławy, bo bez niej da się żyć.
Szukam nadziei, choć ciężko jest w niej trwać. Szukam nadziei, bo bez niej nie mam szans.
Nie pragnę wiele, bo sam tak mało mam. Nie pragnę wiele, godności której brak.
Chcę żyć jak człowiek i wiarę swoją mieć. Pozwól Cię kochać, oddychać każdym dniem.

Jak tu żyć, gdy ciężko mi… podnieść z dna: godność łzy.
Nie mam nic prócz kilku chwil… Nie mam nic, nawet sił.
Jak tu żyć, gdy ciężko mi… podnieść z dna: godność łzy.
Nie mam nic prócz kilku chwil… Nie mam nic, nawet sił.

08:26, nigredoo
Link Dodaj komentarz »

07:07, nigredoo
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 sierpnia 2015

Te upały są nie do zniesienia. Co prawda lubię ciepełko ale aż takie jest bardzo męczące, szczególnie jak się ma robotę lub tak jak "my" spędza całe popołudnie i wieczór u znajomych na grillu. Prawda jest taka, że podziwiam tych ludzi. Ja po tylu godzinach non stop na dworze nie dawałam rady, a oni tak od samego rana.

Najbardziej współczułam innej znajomej (kobiecie zaawansowanej ciąży) która też była tam od rana jak organizatorzy. 

Nawet do siedzenia w takich upałach trzeba mieć zdrowie!

18:45, nigredoo
Link Komentarze (2) »
czwartek, 06 sierpnia 2015

A to ostatnio przeczytane książki (jakoś wcześniej nie było kiedy ich wrzucić):

 

 

Kiedy byłam małą dziewczynką, wierzyłam w to, co ciągle mi powtarzano: że jestem zła i zasługuję na tortury, bo jestem dzieckiem szatana...
Alloma Gilbert była jedną z ofiar fanatyczki religijnej, która zadawała swoim adoptowanym dzieciom ogromne cierpienie. Książka Gilbert to poruszająca i niezwykle szczera opowieść o drodze z piekła do normalności. 

Oraz:

 

Studentka Kathy Culver znika w tajemniczych okolicznościach na terenie kampusu Uniwersytetu Restona w New Jersey. Pozostawione ślady pozwalają przypuszczać, iż padła ofiarą gwałtu i zabójstwa. Osiemnaście miesięcy później ktoś zamieszcza zdjęcie Kathy w piśmie pornograficznym. Były narzeczony dziewczyny Christian Steele, wschodząca gwiazda amerykańskiego futbolu, odbiera zagadkowy telefon - w słuchawce słychać głos zaginionej. Kiedy z rąk mordercy ginie ojciec Kathy, jej starsza siostra, dawna ukochana Myrona - piękna pisarka Jessica - prosi go o pomoc. 

 

Dwie przyjaciółki Chloe i Allyson w tajemnicy przed rodzicami wyruszają samochodem na wieczorną eskapadę,. Beztroska zabawa kończy się tragicznie. W drodze powrotnej dochodzi do wypadku. Dziewczyny są ciężko ranne. Rozpoczyna się walka o ich życie. Ojciec Chloe i matka Allyson całymi dniami nie opuszczają szpitala. Niespodziewanie rodzi się między nimi gorące uczucie... 

14:47, nigredoo
Link Dodaj komentarz »

14:41, nigredoo
Link Dodaj komentarz »

Za kilka dni rusza moja firma - cóż by tu napisać? Sama nie wiem, jestem zła i smutna bo wszyscy mnie krytykują i nikt we mnie nie wierzy. Że niby sobie nie poradzę i nic nie zarobię.

Kurwa jak człowiek ma być dobrej myśli jak wokół wszyscy tylko podcinają mu skrzydła?

Jak mój "D" dowie się że to już, że jednak to zrobiłam to podejrzewam, że ładnie się pokłócimy bo on w ogóle nie chce przyjąć tego do wiadomości, niby wie ale ciągle podrzuca mi jakieś ogłoszenia z pracą jak gdyby nie chciał, żebym miała coś swojego,ale wiem że muszę to zrobić, i że właśnie tego chcę, nawet jak mi się nie uda!

Zresztą nie zakładam tej firmy dla kasy, wystarczy mi jak zarobię na raty kredytu i na zus to mi w zupełności wystarczy. Ja robię to dla siebie, żeby pokazać, że ja też coś potrafię sama zrobić...

14:37, nigredoo
Link Komentarze (2) »
czwartek, 09 lipca 2015

 

"...Jesteśmy przyjaciółmi ? Oczywiście, ale nie patrz mi głęboko w oczy Oszukujemy sami siebie pod osłoną nocy Miewam sny jak Ty, piękne ! To nie love song choć chciałbym kochać mocno..." 

11:44, nigredoo
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 lipca 2015

08:54, nigredoo
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 czerwca 2015

 

 

Dziś właśnie tak wygląda...

12:07, nigredoo
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 czerwca 2015

Kolejny tytuł za mną:

 

"GRA Z FORTUNĄ" -

Tana Roberts jako młoda dziewczyna została zgwałcona przez syna kochanka matki. To dramatyczne wydarzenie pozostawiło trwały ślad w jej psychice. Jest szczególnie czuła na ludzką krzywdę i niesprawiedliwość społeczną, dlatego całym sercem angażuje się w ruch przeciwko rasizmowi, piętnuje też zakłamanie i dwulicowość ludzi z wyższych sfer. By móc skutecznie walczyć o sprawiedliwość dla pokrzywdzonych, kończy studia prawnicze. Sukcesy zawodowe nie idą jednak w parze ze szczęściem w życiu osobistym. 

 

"MIŁOŚĆ SILNIEJSZA NIŻ ŚMIERĆ" -

"Titanic", luksusowy transatlantyk - gigant, wyrusza w dziewiczy rejs. Wśród jego pasażerów znajdują się Kate i Bertram Winfieldowie, którzy po ogłoszeniu w Anglii zaręczyn najstarszej córki, Edwiny, z Charlesem Fitzgeraldem wracają razem z nim do San Francisco, gdzie niebawem młodzi mają wziąć ślub. Jednakże radosny sen o szczęściu przemienia się w koszmar, gdy pierwszy rejs statku okazuje się ostatnim. Ponieważ dla mężczyzn nie ma miejsc w łodziach ratunkowych, Kate, wierna przysiędze małżeńskiej, pozostaje z mężem. Razem z bliskimi Edwiny umierają w morskiej toni jej marzenia, ona zaś, obarczona brzemieniem tragicznych wspomnień, musi żyć, by wypełnić obietnicę złożoną matce.


 

Oraz coś z innej bajki:

 

 

"PUSTA KOŁYSKA" -

Młoda prawniczka trafia do znanej kliniki, gdzie jest w nocy świadkiem zagadkowego wydarzenia: ktoś wkłada do bagażnika samochodu zwłoki młodej kobiety. Nie jest to jednak tylko senny koszmar. Za zamkniętymi drzwiami lekarze pracują nad projektem gwałcącym podstawowe zasady etyki i medycyny... 

15:30, nigredoo
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 czerwca 2015

Ja tylko na chwileczkę.

Muszę podzielić się z wami nowinką. Dziś w nocy nasza Tinula się oszczeniła ma siedem ślicznych pięknych dzieciaczków :)

2 brązowe, jednego rudego i resztę czarnych. Była bardzo dzielna!!! Całkiem dobrze to zniosła i wszystko jest ok :)

Próbowałam do niej podejść z mamą "D" ale na nas warczała i nie pozwoliła nam się zbliżyć, a kiedy tylko usłyszała, że mój "D" wrócił do domu i wszedł na podwórko zaraz do niego wybiegła i wołała do pokoju gdzie leżały szczeniaczki, żeby mu się pochwalić. Nawet dała mu je pogłaskać :D

 

Najważniejsze, że Tinka jest dalej z nami, ale wiem, że gdybym się rozstała z "D" to jej będzie mi brakowało najbardziej!!!

18:10, nigredoo
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 czerwca 2015

Dzisiejszej nocy miałam bardzo dziwne sny.


Jeden o tym, że poszłam do fryzjera podciąć włosy, i czekając w kolejce podziwiałam jak fryzjerka obcina małego chłopca który siedzi jej na kolanach i się wierci obcinała go jedną ręką w bardzo dziwny sposób gdyż przed obudzeniem się zauważyłam, ze chłopczyk ma na głowie zieloną czapeczkę, a ona obcina tylko te włoski które z pod niej wystają :)

Fryzjer według sennika egipskiego może wróżyć nadchodzącą uroczystość. Często też oznacza zmianę, która wyjdzie ci na dobre.

Obcinanie włosów: czas na podjęcie ważnej decyzji.

Być u fryzjera - To porządkować własne myśli, odzyskanie jasności myślenia.
Czesać kogoś - Pomagać mu w tym samym.

Obcinać komuś włosy: nie próbuj zarabiać na cudzym nieszczęściu. W przeciwnym razie możesz więcej stracić niż zyskać.
Ostrzyc - przypadek śmierci w rodzinie.

 

Sen numer dwa przedstawiał kolegę "D". Kolegę u którego wczoraj byliśmy, i którego lubię, a nawet uważam, że jestem do niego podobna. Taki powiedziałabym uczuciowy skurwiel niebojący się okazywać uczuć. Połączenie dwóch rzeczy których najbardziej w mężczyźnie lubię.

On ma żonę, ja mam swojego "D".

Szliśmy gdzieś razem sami i zatrzymaliśmy się gdzieś koło jakiegoś wysokiego betonowego płotu i i tak niezbyt zgrabnie ze sobą rozmawialiśmy próbując się do siebie przytulić, potrzebując bliskości, ale jednocześnie nie chcąc zdradzić naszych drugich połówek...

Sen o koledze: uSpotykać się z nimi - radosne spotkanie z dawno niewidzianym.
Czytaj więcej na megasennik.pl
czucie samotności i nieszczęścia w małżeństwie wywołuje tęsknotę za prawdziwą przyjaźnią.


Mieć kolegę: żyć z kimś w zgodzie.

Udać się z nim na wycieczkę: przyjemna niespodzianka.

Pożegnać go: zmiana miejsca zamieszkania.

Spotykać się z nimi - radosne spotkanie z dawno niewidzianym.

Spotkać się z nim: radosne spotkanie z dawno nie widzianym.
Spotykać się z nimi - radosne spotkanie z dawno niewidzianym.



Sen, którego głównym motywem było przytulanie dużo mówi o naszej osobowości. Można z niego wnioskować, że jesteśmy ciepłymi i uczynnymi osobami i nigdy nie odmawiamy pomocy.

Przytulać kogoś: zapowiedź wielkiego szczęścia. Dobra passa będzie trwać, jednak pamiętaj, że od ciebie również bardzo dużo zależy. Jeśli chcesz osiągnąć sukces musisz zacząć działać.

Być przytulanym przez kogoś: niepotrzebnie obawiasz się straty kogoś bliskiego.

Przytulać kogoś: nadchodzące szczęście.

Przytulać ukochaną osobę: piękna i szczera miłość.

Przytulać zmarłą osobę: tęsknisz za nią, brakuje ci jej obecności.

Być przytulanym: lęk przed samotnością.

Sny o przytulaniu miewają przeważnie osoby ciepłe, wrażliwe i otwarte. Pojawiają się także w snach osób, które aktualnie potrzebują wsparcia emocjonalnego.

 

Mam tylko nadzieję, że ten sen to po prostu sen. Nadchodzące zmiany i to co najtrafniejsze w tym przypadku: Przytulać kogoś - oznacza nadchodzące szczęście.
Być przytulanym - dręczy Cię strach przed samotnością.
Czytaj więcej na megasennik.pl


Przytulać kogoś - oznacza nadchodzące szczęście.
Być przytulanym- dręczy Cię strach przed samo
Przytulać kogoś: oznacza nadchodzące szczęście.

Być przytulanym: dręczy cię lęk przed samotnością.

 

A że to był akurat ten chłopak dlatego, że dużo ostatnio czasu przebywamy razem w czwórkę, a nie jakiś początek zauroczenia czy coś.

 

Tzn chciałabym, żeby to było zauroczenie bo pomogłoby mi to wyrwać się z mojego toksycznego związku, ale nie w żonatym mężczyźnie bo w tym wypadku dzieci są ważniejsze niż wszystko!







14:18, nigredoo
Link Dodaj komentarz »

01.06.2015r.

Wiedząc, że drugiego czerwca zaczynam nową pracę, i to w takich godzinach, że nic na mieście już raczej nie będę mogła konkretnego załatwić postanowiłam wykorzystać ostatni dzień wolnego i udać się do Częstochowy. Miałam pewną ważną sprawę której nie mogłam już odkładać, a oprócz tego chciałam zapolować na jakieś fajne buty.

Obudziłam się wyspana, w dobrym humorze, wszystko było w najlepszym porządku.

Rano pojechałam do rodziców zawiozłam zrobione przeze mnie dla mamy i kuzynki kolczyki, zjadłam śniadanko wykąpałam się, zrobiłam pranie, miałam chwilę czasu dla siebie czułam się świetnie i nagle kiedy zaczęłam się szykować do wyjścia zaczęłam się źle czuć. Tzn na początku tylko bardzo osłabłam, ale stwierdziłam, że po prostu spadło mi ciśnienie i wsiadłam w auto i pojechałam.

 

Zaczęła mi się delikatnie lać krew z nosa co u mnie jest rzadkością. W połowie drogi zaczęła cierpnąć mi ręka, aż bałam się jechać, ale na szczęście dojechałam jakoś w maksymalnym skupieniu. Potem wcale nie było mi lepiej. Kręciło mi się w głowie, stawy odmawiały posłuszeństwa, cierpła lewa strona.

Z ledwością załatwiłam tą jedną ważną sprawę, którą załatwić musiałam, a potem non stop piłam colę z nadzieją, że cukier mnie jakoś odrobinę postawi na nogi i non stop wchodziłam do jakiegoś sklepu, udając, że coś oglądam, żeby się tylko odrobinę ochłodzić.

 

Prawda jest taka, że od samego dotarcia do miasta chciałam wejść do apteki i poprosić o zmierzenie ciśnienia, ewentualnie o coś co mnie postawi na nogi bo naprawdę ledwo chodziłam, ale było mi tak głupio!!!

 

Jest tylu starszych ludzi którzy też źle się czyją, a taka gówniara jak ja nawet nie wyglądająca na swoje 27 lat miała narzekać i prosić o pomoc?!

 

Naprawdę było mi głupio i w końcu odpuściłam zresztą po mniej więcej trzech godzinach zaczęło mi się troszkę poprawiać, choć wieczorem miałam powtórkę z rozrywki.

 

Ale sami powiedzcie poszli byście do tej apteki? Nie było by wam wstyd?

 

12:31, nigredoo
Link Dodaj komentarz »

30-31.05.2015r.

Weekend był dość intensywny.

Wręcz taki jak lubię!

Mało siedzenia w domu, zero popołudniowej drzemki.

 

Wyjazd w ważnej sprawie. Sprzątanie, naprawa auta, goście, zakupy, wizyta u moich rodziców, piwko z rodzicami "D".

Nie lubię spać do południa, lubię jak coś się dzieje. Dla mnie weekend był bardzo pozytywny. Dużo śmiechu!

Wypoczęłam - aktywnie i jak najbardziej się zrelaksowałam szczególnie po całym minionym tygodniu. Męczącym, nerwowym kiedy wracając do domu padałam totalnie wymęczona!

 

Ten właśnie weekend potwierdził to co zawsze, wszystkim powtarzam, Że:

GŁUPI MA ZAWSZE SZCZĘŚCIE!

Cały tamten tydzień przejeździłam mnóstwo kilometrów, z pracy i do, i do domu i w korkach, i drogami którymi nigdy nie jeździłam.

Zresztą już dawno sama się nie zapuszczałam tak daleko od miejsca zamieszkania.


Muszę przyznać, że byłam z siebie dumna po całym tygodniu jazdy tak daleko bo naprawdę wyjątkowo dobrze mi szło, nawet mimo zmęczenia!

W sobotę i niedzielę też mieliśmy dość konkretne wyjazdy z "D" i było wszystko cacy, aż do niedzielnego popołudnia kiedy u "D" byli goście i "D" chciał się podlizać małej Zuzannie i pojechał po lody moim autem. Taki mały kawałek, a okazało się, że mam więcej szczęścia niż rozumu!!! Gdyż wrócił po co najmniej półgodziny cały brudny i przekazał złe wieści!

Na szczęście obyło się bez wydatków i to też dużym fartem!

 

We wrześniu będzie dwa lata jak jeżdżę tym autem, a część która była do wymiany  niedzielę dostałam razem z autem w dniu zakupu i tak do tej pory non stop ją woziłam w bagażniku, ostatnio zastanawiając się nawet po co skoro i tak nie wiem do czego ona służy :)

A tu proszę nie minęło dużo czasu od moich myśli jak...

12:04, nigredoo
Link Dodaj komentarz »

25-29.05.2015r.

Przed podjęciem pracy obiecywano mi cztery do pięciu godzin w pracy. Pięć dni w tyg i pensję miesięczną w wysokości tysiąca złotych.

A co się okazało?


Że w osiem godzin ciężko się wyrobić, że o wszystko trzeba się prosić, że stałam po pół godz marnując czas i prosząc po kilka razy aby ktoś mi ściągnął wózkiem widłowym to czego akurat potrzebowałam do wykonania danej pracy. W dodatku takie prośby nie były raz dziennie , a kilka...


Warunki w pracy? Hmm kiepskie. Ani przerwy chociażby na głupią kanapkę, czy fajkę, nikt nic nikomu nie wytłumaczy, nie pomoże, nie pokaże! Człowiek chodzi z kartkami i szuka danej rzeczy mnóstwo czasu jak igły w stogu siana, bo nikt konkretnie nie powie co konkretnie robić!


A jak poprosiłam osobę która mnie przyjęła do pracy aby pomogła mi zrobić raport i ten pierwszy raz odnalazła ze mną rzeczy z raportu to ta osoba sama się tak motała, że żal było patrzeć. I co ciekawsze nie potrafiąc mi pomóc olała mnie mówiąc, że za chwile wróci i już się nie pojawiła - żenada!!!


No i co najgorsze to chyba z 6 stopni w miejscu pracy brrr. Koszulka, bluzka z długim rękawem, bluza z kapturem i gruba kamizelka i człowiekowi zimno.


Muszę jeszcze wspomnieć, że z tysiąca złotych zrobiło się sześćset!!!

A taka porządna firma działająca w całym kraju.

Myślę, ze już chyba nic więcej nie muszę dodawać?

11:32, nigredoo
Link Dodaj komentarz »

23.05.2015r.

Sobotni wieczór.

Zwykła rozmowa z moim "D".

Niby wszystko ok, niby.


Przynajmniej póki nie zaczęliśmy rozmawiać o psie...


Może to wszystko przez moje zmęczenie, bo gdy jestem naprawdę zmęczona szybciej łapę doła, szybciej się rozczulam, potrzebuję więcej czułości. A może to właśnie przez tą moją narastającą ciągle potrzebę bliskości, nie wiem naprawdę...


Tak czy inaczej gdy rozmawialiśmy o nadchodzącym "porodzie" naszego pieska, tzn. pieska "D" padło zdanie, że ona już jest tak stara, że może tego nie przeżyć.

Nie będę tutaj opowiadała jak dokładnie było bo to już prawie dwa tygodnie minęły od tego czasu i mogłam niektóre szczegóły zapomnieć, jednak kiedy to usłyszałam coś we mnie pękło.


Nie umiem tego wytłumaczyć, ale rozpłakałam się jak dziecko. Jakby właśnie zabrano mi mojego przyjaciela :(

Szczerze? Nie umiem sobie wyobrazić, że mogłabym jechać do "D" i mogłoby jej tam nie być!


Co prawda jest jeszcze jeden pies, również bardzo pocieszny, ale on jest od niedawna. A ten o którym tutaj piszę to mój prawdziwy przyjaciel. Tyle razem przeżyliśmy przez te dwa ponad lata odkąd jestem z "D".


Ile nocy razem przespaliśmy tuląc się do siebie, ile razy na grzyby do lasu chodziłyśmy i na spacery, ile razy ona była przy mnie kiedy było mi źle. Ona zawsze wiedziała kiedy potrzebuję się przytulić. Jak kłóciłam się z "D" lub przez niego płakałam, to ona zawsze siadała obok mnie i się wpatrywała w mnie tym swoim cudownym wzrokiem pełnym zrozumienia jakby wiedziała co czuję.


TO JEST NAJCUDOWNIEJSZY PIES NA ŚWIECIE!


A jak jechałam pierwszy raz do mojego "D" to ostrzegał mnie przed nią, mówił, że ona jego byłej dziewczynie nie pozwoliła nawet usiąść na łóżku czy też przytulić się do niego, zaraz warczała, albo chciała ją ściągnąć zębami.


A mnie polubiła od razu i teraz rozumiem ją lepiej niż siostra "D". Już po sposobie jej merdania ogonem jestem w stanie domyślić się czego chce :)


To jest fascynujące jaki pies potrafi być mądry! I jak wielką rolę potrafi odegrać w życiu człowieka!!!

Nigdy bym nie przypuszczała, że aż tak zareaguję na myśl o tym, że mogłoby jej nie być.

KOCHAM TEGO PSA i naprawdę nie wiem jak to będzie jak jej braknie.


Nie wiem czy wtedy nadal będę z "D" bo z jego strony nie mogę liczyć na czułość i teraz nadrabiam pustkę dzięki mojemu psiakowi a potem...


Pamiętam, że wtedy nie mogłam się uspokoić, zresztą teraz też mi łzy lecą gdy to piszę. Kurwa mać!!!

Kupiłam nawet moim psiaczkom zabawkę,żeby wiedziały...

Życie jednak jest okropne!!!

11:11, nigredoo
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4